czwartek, 18 czerwca 2026

DZIEL SIĘ CHLEBEM

 

„Gdy w czasie żniw będziecie żąć zboże na waszej ziemi, nie będziesz go żął aż do samego skraju pola i nie będziesz zbierał kłosów pozostałych po żniwach. Zostawisz je dla ubogiego i cudzoziemca”.  (Kpł 23,22)



„Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj…”.


Mówimy, odmawiając modlitwę, której Jezus nauczył swoich uczniów. 

Tylko czym jest ten chleb?

Czy tylko wypiekiem?

Mieszaniną mąki, wody i drożdży? 

Choć mojej świętej pamięci babcia zawsze mawiała, że chleb zrobiony na drożdżach to nie chleb. 

W moim odczuciu tym "chlebem" są dobra i wartości zaspokajające nasze prawdziwe potrzeby.

Kiedyś myślała, że wystarczy chcieć.

Bo przecież Bóg wie, czego potrzebuję.

Przecież czytałam nie raz:


„Wasz Ojciec wie, czego potrzebujecie, zanim Go poprosicie” (Mt 6,8)



Więc milczałam.


I często nic się nie działo.


Nie było zmiany, nawet przysłowiowego światełka w tunelu.


Ale pewnego dnia pojawiło się we mnie pytanie:


„Ale dlaczego ty o to nie prosisz”?


No jak to „dlaczego”?


Bo Bóg przecież wie!


„Dlaczego o to nie prosisz”?


- Jak to "dlaczego"? Przecież Bóg wie...


A jednak to pytanie nie dawało mi spokoju.

To był ten moment, kiedy potrzebowałam zatrzymać się i zajrzeć w siebie głębiej.  


Nie będę zdradzać, co wtedy zapisałam na kartce...


Ale jedno wiem na pewno:


Odpowiedź każdy z nas nosi w sobie.


Trzeba tylko zadać pytanie - w ciszy własnego serca i umysłu. 

Emmet Fox w książce „Pomyśl a będzie ci dane” pisze:



„Aby otrzymać (…) rzeczy, musimy się o nie upomnieć (…) i musimy uznać Boga i tylko Boga jako Źródło wszelkiego dobra”.



To taka dygresja...


Bo nie o zdobywaniu chleba chciałam dzisiaj pisać.


„Gdy wejdziecie do ziemi, którą wam daje i w czasie żniw będziecie zbierać jej plony, to pierwszy snop z waszych zbiorów przyniesiecie kapłanowi”. (Kpł 23, 10)



W Piśmie Świętym czytamy o dziesięcinie, która z czasem przybrała formę obowiązku. 

Dziś tego przymusu już nie ma, ale w nas często pozostaje niechęć do dzielenia się tym, co mamy. 

A przecież w Nowym Testamencie uczymy się czegoś więcej: By dawać dobrowolnie. 

Z serca. 


 „Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawce miłuje Bóg (2 Kor 9,7)



W książce: „Sztuka mówienia NIE” czytamy: 


„Musimy dawać zgodnie z nakazami naszego serca i nie powinniśmy przeoczyć momentu, w którym dawanie z miłości staje się dawaniem z musu”.



Zatem...

Dzielmy się naszym "chlebem"  na tyle, na ile czujemy, że płynie to z serca.

Ale przede wszystkim...

Po prostu się dzielmy. 

© Anna Jaśmina Mucha





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UKRYTY SKARB

Biblijny skarb ukryty w doświadczeniach i w ciszy własnego serca. Odkrywamy go w modlitwie — w czasie spędzanym na rozmowie z Bogiem. Tym sk...